semacode
Każdy z nas ma doczynienia z kodami kreskowymi niemalże codziennie. Paski, które znajdują się na produktach to nic innego jak ciąg liczb identyfikujący daną rzecz. Ciekawe, czy ktoś słyszał o kodach kreskowych 2D? Ten po prawej stronie kryje adres internetowy mojego bloga.
czarno-biała wszechstronność
Wystarczy teraz telefon komórkowy z odpowiednia aplikacją. Za pomocą wbudowanej kamery najeżdżamy na kod i w ułamku sekundy zostaje wyświetlona zaszyfrowana informacja. Początkowo były to adresy internetowe. Z biegiem czasu zwiększyło się jednak zastosowanie. Semacode może być zwykłym tekstem, treścią sms, wiadomoscią e-mail (również z nadawcą), telefoniczną wizytówką, obrazkiem (do 4 kB) a także współrzędnymi GPS.
odczytujemy
Wśród kwadratowych kodów możemy rozróżnić: DataMatrix (pierwszy standard), QR Code (najbardziej popularny) oraz QuickMark. Istnieją równiez kołowe znane jako ShotCode, oraz zaokrąglony kwadrat z plastrami miodu - BeeTagg.
Aby odczytać pierwsze z wymienionych potrzebujemy konkretną aplikację dla naszego telefonu. Najbardziej znane to I-nigma, Glass, UpCode, Semacode reader oraz QuickMark z którego aktualnie korzystam. Spisuje się doskonale na moim telefonie z symbianem.
zamiast billboardu: semacode
W Japonii semacode to standard. Pojawiają się w czasopismach, na plakatach, a nawet w muzeach jako uzupełnienie informacji oglądanego zabytku. Wpisywanie podanego adresu internetowego nie jest już atrakcyjne. Możliwość odczytania ukrytej informacji za pomocą własnego telefonu przyciąga ludzi.
Koszulki, listy, wizytówki, kampanie reklamowe, opakowania z kodem 2D? - nie ma najmniejszego problemu. Mam wielką nadzieję, że semacode w najbliższym czasie opanuje polską rzeczywistość. Gry miejskie z wykorzystaniem zakodowanych informacji to moim zdaniem nieuniknione. Wlepki w autobusach tym bardziej. Do dzieła!

Luccas pisze:
heh - niezłe, jak widzę, narazie zdjęcia powyżej pochodzą z innego kraju, jak Polska.
Jestem ciekaw, czy takie coś dotrze tutaj, a jeśli już, to kiedy i jak się przyjmie.
Ma to plusy i minusy, pisząc o muzeum w Japonii i semacodzie - hm - wydaje mi się, że w takich miejscach powinno być normalnie - chyba, że źle zrozumiałem.
pozdrawiam Siara!
Luccas
09 wrzesień at 20:00