18 sierpnia 2008
nie jedz mnie
Poniedziałek. Dzień pasuje zacząć od lekkiego, pożywnego śniadnia. Zatem udałem się do kuchni i już po chwili naszła mnie ochota na jajecznicę. Wyciągnąłem więc patelnię, przygotowałem przyprawy, otwieram lodówkę, sięgam po jajka… i… moim oczom ukazał się taki oto widok:
zrobiłem sobie jednak kanapki z serem i pomidorem.

Alfred Pochytka pisze:
Ten pierwszy to jakoś tak krzywo na pozostałych patrzy.
A środkowy to piegi ma normalnie.
19 sierpień at 10:49
Sobee pisze:
temu w środku zdecydowanie coś jest. wnoszę po tych piegach i po otwartej buzi. te dwa pozostałe jaja boją się, że to zaraźliwe.
powinieneś zjeść jajecznicę z dwóch skrajnych jaj, uratowałbyś je wtedy. jutro może być już za późno i żadne z nich nie będzie przydatne do spożycia. no chyba, że zdążyłeś to przeczytać przed kolacją.
19 sierpień at 18:52
Gosia Zychalska pisze:
A ja wiem co im jest:] Nie chciały być jajecznicą, jajkami na miękko też nie bardzo, pozostały jeszcze na twardo… Na samą myśl dostały… zatwardzenia:]
20 sierpień at 09:32
Alfred Pochytka pisze:
Hmmm, a jeżeli faktycznie ten w środku ma problemu z żołądkiem :/ Wymsknęło mu się i wprawił tym w skrajne niezadowolenie swoich kolegów?
- “Chłopie.. wiesz co… tak przy ludziach?!”
- “No ale co miałem zrobić?? Aaaaa… jakoś tak samo wyszło…”
- No wyszło Ci, nieźle Ci wyszło i teraz nici z wolności, dalej będzie nas Siara w lodówce trzymać. Siara… ileż można… to już grubo ponad miesiąc!!
20 sierpień at 10:10
Gosia Zychalska pisze:
Ojojoj, nie dziwię się zatem, że Paweł wybrał kanapki z serem i pomidorem. Takie zapachy pewnie nie zachęcają do komsumpcji;)
20 sierpień at 10:26
Alfred Pochytka pisze:
;) a jeżeli ser i pomidor był w tej samej lodówce ??
Siara… jak to tam u Ciebie jest? :)
Wyobraźcie sobie jak straszne musi być życie żywności przechowywanej w lodówce. Ciemno, zimno, głośno i co pewien czas, z partyzanta, ktoś otwiera drzwi… szok! Słup światła, wielka ręka i buch…
20 sierpień at 10:30
kaja pisze:
jak się mają?
20 sierpień at 15:37
VitusX pisze:
- cicho! cicho! ktoś idzie!!
- oby nie po nas!
- chłopaki ścinamy białko na pewno nas nie weźmie!
Po chwili otwiera się ściana - jasno wali… aż po jajach.
- chłopaki! głupie miny!
- yyy?
- jest udało się! ty to Siara?
- on robi w radiu!
- i co ci sie nasuwa na żółtko?
- śniadanie w pracy na antenie?
- nie! lodówka - śniadanie - jajko - jajecznica - radio - sława!
- wyobraź sobie: 6 rano nagle wszyscy włączają radio i robią jajecznice z naszych kolegów!
- no i? co w tym fajnego? :/
- sic! ja stąd zbijam, z debilem nie trzymam!
pozdrawiam! :)
21 sierpień at 22:06
Bartosz pisze:
Mnie bardziej zaskakuje fakt, że ser i pomidor tak łatwo się poddały i od razu pozwoliły, żebyś z nimi zrobił kanapkę. Popatrzcie, popatrzcie - niby ser gouda taki twardy w kostce, a jak przychodzi co do zego to taki miękki, jak ser topiony… eh eh. Na pewno Siara umiał przekonać ser, gdyż naoglądał się tych reklam hochland :)
pozdr.!
22 sierpień at 10:58
sobee pisze:
bartosz, ale gouda to jest miękka od początku :)
22 sierpień at 22:24
Bartosz pisze:
W środku jest miękki - owszem, ale przynajmiej przez zewnętrzne aluminiowe sreberko stwarza pozory twardziela :)
22 sierpień at 23:11
Gosia Zychalska pisze:
No proszę, jaka dyskusja się wywiązała na temat jedzonka. Niezłe jaja, co?;)
23 sierpień at 18:54